W wielu ankietach i badaniach sondażowych Polacy wypowiadają się, że najlepszą inwestycją, jaką można zrobić, to kupić akcje. Niewielki element ryzyka, niewielkie szanse, że się straci, a duże prawdopodobieństwo, że się zarobi. Kupowanie akcji wymaga założenia konta w Domu Maklerskim. Możemy tego dokonać samodzielnie, nawet przez internet. Wtedy czekają na nas określone preferencje. O ile nie czujemy się na siłach i obawiamy samodzielnego prowadzenia konta, kupowania oraz sprzedawania akcji, można zatrudnić naszego prywatnego maklera. Jest to osoba do której musimy mieć absolutne zaufanie, gdyż powierzamy jej własne pieniądze. Makler podejmuje decyzje dotyczące naszych pieniędzy. Często wydają nam się one zupełnie nieuzasadnione. Możemy zaufać jego doświadczeniu i wiedzy, albo postawić na swoim i domagać się przeprowadzenia działań według naszego życzenia. To ryzyko, które jest związane z posiadaniem akcji i dalszą strategia postępowania. Najbardziej czułym momentem w byciu na giełdzie jest ten, kiedy trzeba sprzedać akcje.

Nigdy nie wiadomo dokładnie czy to już teraz jest ten najwłaściwszy moment, czy jeszcze nie. Czy już teraz trzeba sprzedać i kupić nowe, czy po prostu lepiej przeczekać spadek cen, bo może się on okazać chwilowy, bo i tak odbijemy się od dna. Umiejętność oceny sytuacji jest wyznacznikiem naszego sukcesu finansowego, żyłki biznesmena. Jeśli decydujemy się zakupić za nasze oszczędności akcje, to nie pozostaje nam nic innego jak cierpliwie monitorować giełdowe notowania, obserwować różne zachowania na rynku ekonomicznym, by przewidywać w którą stronę mogą pójść ceny. Czy będzie zwyżka, czy spadek. Im wyższa cena, tym lepiej można sprzedać, im niższa – tym lepiej jest kupić nowe akcje. Jednak, gdy ceny spadają, to sprzedawać natychmiast swoje czy patrzeć spokojnie, kiedy się zatrzymają i jak wysoko odbiją? Decyzja czy sprzedawać akcje, czy kupować kolejne jest uzależniona od ogólnych planów oraz możliwości finansowych inwestora. To są codzienne dylematy, gdy zdecydujemy się być na giełdzie.